Rury Jezuickie – Aleja Kraśnicka - Bronisława Kokowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Swoją pierwszą pracę zaczęłam zaraz po szkole. Szkołę skończyłam w czerwcu 1948 roku. Bardzo krótko pracowałam przy krawiectwie, chyba pół roku, bo już w lutym 1949 roku wyszłam za mąż i przyszłam mieszkać do męża, do Lublina. Mam rodzinę w Konopnicy. Tam się urodziłam, a mąż tutaj. Tu były Rury Jezuickie, później Aleja Kraśnicka; zmieniali nazwy, ale to było w tym samym miejscu. Tak samo tutaj: nie miałam poparcia, więc nie wolno mi było budować na innej działce. Chciałam stąd pójść, bo wiedziałam, że tutaj woda strasznie zalewa. Kiedyś tu było przejście na Helenów, była cegielnia i taki nasyp wąski; za Niemców wyrabiali cegłę w tej cegielni. Jeszcze mąż tam pracował, bo to była taka przymusowa praca. Nie było tam prądu, nie było wody, a to są ważne rzeczy, było ciężkie życie. Zrobiliśmy studnię. Studnia kosztowała ogrom pieniędzy – przynajmniej dla nas, bo kto miał pieniądze, dla niego...
CZYTAJ DALEJ