Praca w sklepie - Bronisława Kokowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po tym jak wyszłam za mąż miałam przerwę, nie pracowałam. Następnie poszłam do pracy do sklepu, do delikatesów na ulicy Hanki Sawicki i na rogu ulicy Wieniawskiej – w dwóch miejscach pracowałam; w jednym przedsiębiorstwie, tylko że w dwóch sklepach. Pracowałam tam przez okres lata, to był chyba 1953 rok. Moja córka miała trzy latka. I ja wtedy mówię: „Mamo, nie ma pieniędzy, musisz się zająć Krysią, a ja chociaż na lato pójdę do pracy”. Byłam sprzedawczynią w dziale piekarniczym na ulicy Wieniawskiej. Brakowało wtedy chleba i jak piekarz przyjeżdżał, to mówiłam: „Proszę pana, bo mi rozkradną to pieczywo!”; tak się ludzie rzucali. Piekarz miał takie żelazo, zasuwę, i zasuwał, inaczej chyba by mi wyrwali ten towar. Takie były lata. W drugim sklepie też byłam na dziale piekarniczym. Także nie groziło mi duże manko, dlatego...
CZYTAJ DALEJ