Szkoła krawiecka przy ulicy Złotej - Bronisława Kokowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po wyzwoleniu poszłam do szkoły krawieckiej na ulicę Złotą. Dyrektorką szkoły była Mroczkowska, starsza pani. Po ukończeniu tej szkoły dostawało się świadectwo czeladnika. Na egzamin uszyłam jakąś sukienkę. Ale nie ma co ukrywać, nie mam do tego zdolności. Pamiętam koleżanki ze szkoły: Kalicka Józefa ze mną tam chodziła. Pietraś Józia, też Józefa – kiedyś w tych latach były takie imiona. Jeszcze Raj Halina, ona wyszła za mąż za mojego dalekiego kuzyna, bo moja mama z domu jest Chrzanowska i właśnie Chrzanowski się z nią ożenił. Z Konopnicy do szkoły krawieckiej był kawał drogi. Szkoła była trzyletnia, mieściła się na ulicy Złotej, później u Vettera, na Bernardyńskiej – tam są takie półsutereny w tym budynku. Przejść z Konopnicy do szkoły, i z powrotem, było strasznie daleko. Nie było tak jak dzisiaj: siada się na...
CZYTAJ DALEJ