Rosjanie w Lublinie - Bronisława Kokowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Cała młodzież leciała zobaczyć, jak 22 lipca 1944 roku weszli Rosjanie. Dzieci były ciekawe, jak wygląda wojna. Miałam czternaście lat. Przyleciałyśmy tu, i to, co zobaczyłam, widziałam raz w życiu. Było bardzo gorąco. Co mnie, jako taką młodą dziewczynę, zainteresowało – było strasznie dużo nabitych młodych Rosjan. Ten teren nazywaliśmy rejonem koszar, teraz to jest: Warszawska, Racławickie, Kraśnicka i ta w dół [Sikorskiego – przyp. red.]. Koni było mnóstwo nabitych, brzuchy miały takie porozdzierane, a tu gorąco, upał. Pamiętam tych młodych ruskich żołnierzy, nie widziałam Polaków, tylko ruskich żołnierzy. Pomyślałam sobie: „Mój Boże, takie młode życie i już zakończone”. Oni tu atakowali, a na Sławinku, na tej górze, byli jeszcze Niemcy i wcale nie byli słabi. Niemcy tu prali, a ci podchodzili. To był potworny widok. Minęło tyle lat, ale ja wciąż to widzę....
CZYTAJ DALEJ