Wspomnienia z dzieciństwa - Bronisława Kokowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Byłam oczkiem w głowie ojca. Ale zrobiłam błąd. Raz spadł samolot na Węglinie, a ja wtedy bawiłam młodszego brata, już nie pamiętam, którego – najpierw miałam czterech braci, później siostry. Zostawiłam go w tej kołysce i poszłam oglądać samolot, bo to była nowość. Po tym zdarzeniu dostałam porządne lanie, bo dziecko mało się nie wykończyło. To lanie pamiętam bardzo dobrze; tylko raz dostałam od ojca, ale paskudnie dostałam. Mieszkaliśmy przy błoniach, tam graliśmy w piłkę. Był taki wąziutki strumyk, taka rzeczka przepływała i błonie, gdzie krowy paśli. Zawsze byłam z koleżankami – miałam tam swoje towarzystwo – z sąsiadami, bo chociaż ten najbliższy był bezdzietny, ale Obara miał czworo dzieci, także było się z kim bawić. On później jechał furmanką i ruski samochód go zabił....
CZYTAJ DALEJ