Cud lubelski - Józefa Brzozowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiętam i potwierdzam, że to był cud. Oboje byliśmy tam. Sznurem było zagrodzone, nie wolno było przejść, a myśmy pod ten sznur poszli, przez ten plac i do kościoła. Matka Boska płakała. Normalnie, tak jak człowiek płacze - oczy ma takie nabrzmiałe i tutaj łzy. Byliśmy i patrzcie, jaki cud, żeśmy przeszli i wrócili z powrotem tę samą drogą, bo nie mogliśmy w tę bramę polecieć na Stare Miasto - i nikt nas nie widział. Tu siedział od nas jeden cztery lata za ten cud. A on się nawet na tym nie znał!...
CZYTAJ DALEJ