Wyrok na Bufalu - Józefa Brzozowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To była niedziela, pojechaliśmy rano rowerami wycieczkę sobie zrobić. Nic nie wiedzieliśmy o tym, przecież byśmy nie pojechali. Pojechaliśmy i tam była wieś, Babin się nazywała i z tego Babina pojechaliśmy [dalej]. Później wracaliśmy. Koło tego lasku tak sobie siadłam. Było tak ładnie: rosa, słoneczko - chciałam sobie posiedzieć. A on [mąż] jakby coś przeczuwał. „Jedziemy” i „jedziemy” i „siadaj, jedziemy”. A ja nie bardzo jeszcze tak jeździłam [na rowerze]. Akurat ścieżka była i pod górkę było przez szosę. Mówi: „Trzymaj się teraz”, i pojechaliśmy. A tam koło tego Bufala trzy samochody stało. Zabity był Niemiec, Bufal - partyzantka go zabiła. Widocznie nas nie widzieli, bo tam w domu było zajęcie. Myśmy aby frunęli przez tą szosę! Dojechaliśmy tylko do domu, a zaraz trzy samochody tych czarnych diabłów jechało tam na łapankę. Folksdojczów, to były Polaki w czarnych ubraniach. Tylko wpadliśmy do domu, a oni już jadą. A...
CZYTAJ DALEJ