Praca w Warszawie - Józefa Brzozowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Później pojechałam do Warszawy, pracowałam trochę. Warszawy nie znam, bo ja tam nie chodziłam, nie zwiedzałam za bardzo. Tylko jak weszłam w jedno miejsce, to siedziałam. Pamiętam, że jako gosposia pracowałam na ulicy Grójeckiej. Były dwie nauczycielki i miały matkę. Tam było jeszcze dziecko, ja się tym dzieckiem zajmowałam i w domu robiłam wszystko. Żona umarła temu panu i ta dziewczynka została, trzy latka miała chyba. Chodziłam z nią na spacer na taki plac, który był blisko. Daleko się nie wypuszczałam, bo bałam się, żeby mi nie zginęła. To było przed wojną, byłam tam niezadługo, z pół roku, a później wróciłam tutaj. W domu mało byłam, bo nie się czułam tam dobrze. Uciekałam - to do ciotki, to do babki. A później wyszłam za mąż, za Niemców, w 40 roku. Będzie teraz na jesieni siedemdziesięciolecie małżeństwa....
CZYTAJ DALEJ