Synagoga na Wieniawie i święta żydowskie - Józefa Brzozowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Synagoga to był taki duży budynek. Drugi obok to była szkoła żydowska. Ja nigdy do tej szkoły nie zaglądałam, kto tam się uczył to nie wiem. Do tej synagogi to i może zajrzałam nieraz, bo to ciekawe było. Tam było otwarte. Ale tam nic nie było - taka pusta sala i jakieś stołki, nie było żadnych obrazów. Ja tylko widziałam, jak się [Żydzi] modlą. Obwiesi się takimi różnymi tymi, na głowę zakłada sobie jakieś pacierze i kiwa się - modli się. To nieraz widziałam, jak się modlili. [Obchodzili też] Kuczki. To takie święta jak u nas wielkanocne, podobne, i jakoś tak wtedy, tylko że one inaczej [je] obchodziły. Akurat wtedy właśnie jest maca. I w piątek, sobotę ich święto było. W sobotę to już nic nie wolno było im robić. Tylko sobie najmowali [kogoś], żeby ogień przynieść i wodę rozpalić. Był taki jeden, co tam na tym zarabiał....
CZYTAJ DALEJ