Dzieciństwo - Józefa Brzozowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mieszkaliśmy [na Czechówce]. U dziadka był jeden duży pokój, w którym była podłoga drewniana. Myśmy mieszkali w kuchni - tam nie było podłogi, tam była jeno ziemia. Tyle było tam pomieszczenia - dwa mieszkania i sień na przestrzał. W tej kuchni to nie bardzo było wesoło, bo nieduża była, a siedmioro dzieci. Ja, jako najstarsza, musiałam bawić te dzieci. Kazik, który jak był mały, chorował na angielkę, spadł z łóżka. Zbił mnie za to ojciec pasem, aż sprzączka się wbiła i rozciął mi głowę. Matka mnie nie dawała, ale już za późno było. Ale to nie była moja wina, ja też przecież byłam mała. Ale pamiętam to do tej pory. Poza tym [chodziłam] do szkoły i krowy paść u dziadka. Siedem lat miałam jak krowy pasłam. Tylko stałam i liczyłam czy wszystkie krowy są. Jak tylko mogłam do cegielni latałam, do koleżanek. Tośmy w karty grali, tośmy wieczorami siadali na wzgórku i śpiewali. Przeważnie grałyśmy w karty: w„woza” i w „świnie”. Kto...
CZYTAJ DALEJ