Kina w Lublinie - Andrzej Gil - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Chodziło się do kina Kosmos. To było wielkie, ogromne, nowoczesne kino z miękkimi siedzeniami. Jako dzieciaki chcieliśmy się tam wkręcić na niedozwolone filmy. Udawaliśmy starszych, jakaś znajoma była na bramce, to nas wpuszczała. Na Rio Bravo byłem siedem razy. Każdy film był prawie pełny. To była wielka atrakcja, przyjeżdżały wycieczki nawet. Odbywały się [także- red.] różne koncerty. Byłem na występie Kasi Sobczyk. Kino Grażyna to [był -red.] malutki baraczek, przedłużenie naszego bloku.Tak na szerokość, to ok. 10, 11 metrów miał. Normalna sala, barak z cegły, prowizorka, krzesła drewniane nie miękkie. Z 11 czy 13 rzędów było. Grażyna to były takie filmy z drugiej ręki, takie bardziej obowiązkowe. Z Okopowej, jako chłopaki chodziliśmy do sali kina Koziołek. To jest obecnie ten dom...
CZYTAJ DALEJ