Lublinianie - Filippo Abisso - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na początku codzienność była... taka sobie. Szukanie nowych znajomości, odkrywanie miasta. Nie było to łatwe, ponieważ miałem wrażenie, że mieszkańcy są odrobinę zamknięci. Oczywiście nie wszyscy, może było to pierwsze, mylne wrażenie, może są nieśmiali w kontaktach z obcokrajowcami, nie wiem. Później zauważyłem, że jeśli ja podejmuję inicjatywę, ludzie bardzo chętnie przyjmują zaproszenie do wspólnego wyjścia, np studenci. Także nauczyciele w szkole na początku wydali mi się bardzo formalni, ale z czasem okazało się, że tak nie jest. Pomogły mi osoby, które poznałem przez Internet, przez projekt couchsurfing, którego jestem członkiem. Także pierwsze znajomości w Lublinie zawarłem dzięki couchsurfingowi....
CZYTAJ DALEJ