Na Zamku po wyzwoleniu - Kazimierz Podbielski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dopiero po śmierci i po pogrzebie Miśka byłem na Zamku i zwiedzałem. Tutaj kiedyś siedział ojciec, dwóch wujów i brat. Zamek jeszcze nie był zajęty przez NKWD i przez UB tylko był otwarty. I wtedy tam zwiedzałem te cele. Byłem w kaplicy gdzie były sądy podobno, i przyszedł brat mojego kolegi z klasy, taki Ostaszewski, młodszy, i on mówił, że siedział wtedy obok tej celi, w której rozstrzeliwali. Mówił jak oni rozstrzeliwali - wsadzali przez judasza pistolet maszynowy i najpierw po celi strzelali, potem otwierali drzwi i dobijali. Jurek [brat] mówił w jakich warunkach siedzieli. Na betonie leżeli. Ojciec poszedł w futrze to od razu futro mu zabrali, Jurek oddał swoją kurtkę i spali na ziemi. Jak ich przywieźli na Zamek to ich umieścili w baszcie, i tam na stojąco byli całą noc. Jak rano otworzyli drzwi to było kilku nieżywych....
CZYTAJ DALEJ