Komitety obywatelskie - Witold Fijałkowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wiadome było co się szykuje, wiadomo było, że się szykuje takie decydujące starcie nazwijmy to, bez oręża. Więc jest potrzeba znowu wsparcia pewnych działań, które temu służą i to był mój osobisty pogląd. Myślę, że to był taki zasadniczy czynnik. Innym, równie ważnym były takie konotacje przyjacielsko - rodzinno - towarzyskie. Ludzie, którzy angażowali się w działania "Solidarności" w czasie podziemnym, w te wszystkie działania opozycyjne to byli moi koledzy, często moi przyjaciele. I to jest tak, że jak coś tam się konstruuje, grupuje się, tworzy się pewne grupy ludzi to ci ludzie się zwołują. Wiedzą co kto może, co kto potrafi i co kto chce robić. W ten sposób między innymi mnie wciągnięto do działań komitetów obywatelskich. Tak tam trafiłem. Rekonstruowane organizacje związkowe w zakładach pracy to był rdzeń jednak tej całej opozycji, formujące się pewne takie grupy przywódcze, pewne działania mobilizujące społeczeństwo,...
CZYTAJ DALEJ