„Dobrych ludzi biją” - Witold Fijałkowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Opowieść o zomowcu W 1988 roku, podczas uroczystości majowych pod katedrą na Placu Litewskim w Lublinie było takie liczne zebranie ludzi i było dość brutalnie tłumione przez ZOMO. Ja miałem dyżur w szpitalu. Przywieziono do nas zomowca. Biedny chłopak zbytnio się zaangażował. Oni mieli tak, że się tam zmieniali, to byli ludzie, którzy byli zwożeni z Polski żeby znajomy znajomego nie spotykał, były wymieniane te oddziały, oni byli po cywilnemu i byli umundurowani, i żeby był porządek okazało się, że mieli hasło, potem była zmiana hasła, żeby to hasło nie przeciekło. No i on się tak zaangażował w te działania tam, że przegapił to hasło. No i jak tam go dopadli i on tam jakaś "Wisła" czy coś tam zaczął im mówić, "To my ci damy Wisłę" i spuścili mu manto. Manto mu spuścili tak potężne, że uszkodzili mu żyłę udową, dużą, ważną...
CZYTAJ DALEJ