Koniec wojny - Zofia Bagan - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak się wojna skończyła, Niemców pognali, a oni szli koło naszego domu, rannych nieśli na noszach i wołali, prosili o picie po niemiecku, to mama podawała – brali i uciekali. Niemcy rzucali lonty na mieszkania, takie druty grube, żeby spalić; uciekali, a chcieli jeszcze zniszczyć. Na nasz domek też rzucili: jechali ulicą i rzucali na wszystkie strony, ale jakoś nie dużo spalili. Jak odjechali, wojsko ruskie wkroczyło. Jak przeszło – wszystko się jakoś dobrze uciszyło. Niemców nie było, więc ci Żydzi wreszcie wyszli z ukrycia. Niemcy już wiedzieli, że przegrają wojnę, ale jeszcze się trzymali, jeszcze brali ludzi na okopy, łapanki robili i do Lublina, na Majdanek wywozili ludzi. Wzięli też tą panią Zosię Wójcik i naszego stryja, i jeszcze kilka innych osób z Bełżyc. Jak byłyśmy z siostrą w Warszawie w Instytucie Pamięci Narodowej to jedna pani, Żydówka,...
CZYTAJ DALEJ