Kandydaci na parlamentarzystów KO "S" - Jerzy Bartmiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wybór czy wskazanie kandydatów na parlamentarzystów w tym okresie był bardzo trudnym zadaniem, odpowiedzialnym, niełatwym. Nie można było zastosować procedury demokratycznej, która jest dzisiaj czymś normalnym tzn. prawybory, walka na programy, porównywanie różnych życiorysów, zachowań, osobowości i wybór najlepszego kandydata. Wtedy trzeba było działać szybko i decyzje musiały być podejmowane czasem w wąskim gronie. I tak było - kandydaci na parlamentarzystów byli wskazywani przez dość wąską grupę osób i przyznam się, że to wtedy mi się nie podobało. Miałem trochę inne preferencje. Owszem, były takie namiastkowe powiedziałbym przesłuchania. Pamiętam rozmowę z Michałem Zielińskim, który wydawał nam się bardzo dobrym kandydatem, przedstawiał swój program, co by chciał robić, w końcu się nie zdecydował kandydować. Tadeusza Mańkę rekomendowała komisja zakładowa FSC. Nie uzyskał...
CZYTAJ DALEJ