Edward Stachura - Waldemar Michalski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wiadomo, że grał w karty, że karty mu szły. Nie miał stypendium, a więc i z tej karcianej doli często się utrzymywał. Miał też gest, także pieniądze się go nie trzymały. Już niewiele osób pamięta, gdy wpadaliśmy do baru, czasami tutaj na Krakowskie Przedmieście, chodził taki inteligentny dziadek w binoklach, który czekał w barze, żeby mu ktoś coś dał do zjedzenia. Stachura, gdy miał pieniądze, dyskretnie wsuwał mu do kieszeni parę złotych. To był taki charakterystyczny gest dla Stachury, ja przypominam sobie jeszcze inny taki moment, gdy w domu akademickim wchodziliśmy do łaźni, do kąpieli, pierwsze piętro. Palacz w kotłach podgrzewał tę wodę no i brał jakieś tam symboliczne grosze od studentów - opłaty. Weszliśmy ze Stachurą do łazienki, Stachura wyjmuje 20 zł., daje palaczowi. Proszę sobie wyobrazić, że myśmy dawali po 20 groszy. 20 zł. to było 5 obiadów na owe czasy. Palacz oczywiście mówi, że...
CZYTAJ DALEJ