Praca na poczcie - Janina Smolińska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To był początek roku 40, silne aresztowania. Był obowiązek rejestracji. Urzędowym nakazem podlegała młodzież, powiedzmy, od 15, 16 roku życia i do dwudziestego któregoś roku życia. Te roczniki miały obowiązek rejestrować się w Urzędzie Pracy, w tak zwanym Arbeitsamcie. Arbeit – praca po niemiecku, Amt – urząd. Urząd pracy. Więc ja musiałam się koniecznie zarejestrować, ale jednocześnie tatuś robił starania, żeby znaleźć dla mnie jakieś zatrudnienie oficjalne w Lublinie. Więc rozmawiał ze swoimi kolegami, którzy już wrócili do pracy na poczcie, a tatuś nie poddał się jeszcze tej presji. Powiedział: „Jestem dobrym patriotą. Wojna ma być błyskawiczna. To za te kosztowności, które przywieźliśmy z Rosji ukradkiem, przeżyjemy jakoś, a do Niemców pracować nie pójdę”. To była taka wielka zasada, jeśli można tak nazwać, która kierowała tatusiem, żeby nie zgłaszać się już na początku okupacji do pracy u Niemców. „Ale Ninkę...
CZYTAJ DALEJ