Wojenne losy - Janina Smolińska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jeszcze kilka nocy u nich nocowałam, ale rodzice moi doszli do wniosku, że to jednak jest niebezpieczne, na takim arsenale nocować. Więc mówią: „Ninka, ty się postaraj gdzieś ulokować ”. Ja miałam wtedy sympatię, prawie narzeczonego, takiego strasznie kochanego Januszka Wolińskiego. Jego stryjo tam dalej, za Zemborzycką, miał też działkę, piękny dom piętrowy. Janusz mówi: „Wiesz co, Ninka? Nie ma sprawy”. A poznałam go za pośrednictwem jego siostry, która była moją koleżanką z gimnazjum Unii. Znajomość była o bardzo poważnym celu, ale i bardzo bliska, bo i koleżanka i chłopak kochany. Ach, jejku, jaki przystojniak, jak pięknie zbudowany. A jaki tancerz! Jaki tancerz! No i mówi: „Wiesz co, to ja ciebie do tego stryja zaprowadzę. Oni mieszkają na piętrze. We trójkę tylko”. Ja mówię: „A z kim? Z córką?” „Nie, nie z córką. Z adoptowaną właściwie córką”. Faktycznie. Oni taką Helenkę wzięli z domu dziecka,...
CZYTAJ DALEJ