Brałam udział w jakiejś akcji - Janina Smolińska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wspomniałam, że na przełomie 39 i 40 roku zorientowałam się, że niestety, ale bardzo dużo personelu KUL-owskiego zostało wymiecione, że tak powiem popularnie bardzo, i że już dobierają się do absolwentów, do studentów. Z moich rówieśników został tylko jeden chłopiec na ulicy Słowackiego, tak, Nowicki. Wszyscy inni już gdzieś się rozsypali. Nawet niektóre osoby powyjeżdżały za granicę. Miały taką możliwość. No, każdy się chronił na swój sposób, jak mógł, jak mu sytuacja pozwalała. Więc powiedziałam rodzicom, że sytuacja jest bardzo groźna. Zresztą oni sami sobie zdawali z tego sprawę, bo przyszedł taki moment, że ci panowie z policji politycznej niemieckiej i esesmani, i innego typu sympatycy, zaczęli chodzić z psami policyjnymi po domach. A przecież mieli sprawę ułatwioną, bo oni zajęli Lublin we wrześniu. Wakacje na uniwersytecie trwały jeszcze do października. Oni wszystkie budynki zajęli jako użytkownicy,...
CZYTAJ DALEJ