Bombardowanie Lublina - Janina Smolińska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wtedy właśnie pojawiła się bardzo poważna atmosfera grozy, bo trzeba się było błyskawicznie przygotowywać do jakiegoś zabezpieczenia siebie i swojego mienia. No, jeżeli chodzi o Lublin, pocieszaliśmy się tym, że może nie tak prędko armia niemiecka dotrze do Lublina. I rzeczywiście pierwszym takim zagrożeniem to były naloty, naloty samolotów bombardujących miasto. To już w pierwszych dniach września odczuliśmy to bardzo poważnie. No a my tutaj, mieszkańcy dzielnicy Dziesiąta, ze względu na to bliskie sąsiedztwo jednostki wojskowej, to szczególnie. Nawet na mojej ulicy jeszcze wtedy Piłsudskiego było kilka budynków wyburzonych, trochę ludzi rannych. Nam jakoś udało się to wszystko przeżyć. Wykopaliśmy potężne schrony w ziemi głęboko, na tyle głęboko, żeby nie trzeba było chodzić w pozycji schylonej, tylko w miarę spokojnie poruszać się. No, te schrony były szerokości mniej więcej metr do półtora, ale...
CZYTAJ DALEJ