Wakacje przed wojną - Janina Smolińska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
A ja w czasie wakacji w zajęciach uniwersyteckich, żeby troszeczkę rodzinie pomóc finansowo, też byłam zatrudniana na poczcie. Wakacje trwały trzy miesiące, więc jeden miesiąc można sobie było pozwolić na urlopowanie,a przez dwa miesiące można było nawet poważną kwotę zarobić sobie. I wtedy miałam na swoje sukienki, na torebki, na buciki, na parasolki. Już wystrojona chodziłam po wakacjach na zajęcia uniwersyteckie, a mamie było lżej, bo już nie musiała na mnie wydać parę groszy. Można to było przeznaczyć na utrzymanie domu i na dalsze wykańczanie naszego domu. Bo początkowo była wykończona tylko część – kuchnia i jeden pokój – a potem trzeba było myśleć jeszcze o wykończeniu następnych dwóch pokojów, przedpokoju. O mediach, to znaczy o różnych wygodach komunalnych, jeszcze wtedy się nie mówiło, dlatego że i dzielnica nie była zagospodarowana. Woda była w studni. Trzeba ją było...
CZYTAJ DALEJ