Faktycznie to wszystko zostawało w ludziach - Lech Przychodzki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Niewątpliwie były to trochę inne czasy, bo przede wszystkim myślmy się wszyscy wtedy znali. To było tak, że środowisko było bardzo nieliczne. Teoretycznie Warszawa nam tu była najbliższa, czyli choćby Jędrek Mitan z Onomatopeją.. Ale tak naprawdę chyba Lublin bardziej ciążył do Krakowa. A ponieważ ekipy krakowskie to bardzo często byli ludzie z Lublina, studiujący tam, więc prywatnie to się jakoś przekładało na te wszystkie wizyty. No różnie owocujące. Czasami czymś bardzo konkretnym, czasami tylko jakimś mordobiciem. W każdym razie czasy były o tyle inne, że właściwie tu ciągle się pojawiali przelotem, jadąc gdzieś, jacyś ludzie, tworzący tę Polską Nową Lewicę. Czyli właśnie albo z teatrów, albo plastycy. Najczęściej prywatnie. Aczkolwiek no bywało i tak, że oni po jakiejś swojej imprezie i miesiąc balowali w Lublinie. Czy ktoś znaczący? No ja myślę, że i Salon Niezależnych należy zaliczyć do znaczących.....
CZYTAJ DALEJ