Niektórzy nazywają ją śmietnikiem sztuki - Lech Przychodzki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mail Art jest taka sprawą, która się pojawiła bardzo dawno temu, jeszcze w czasach, kiedy ja siedziałem nad tą nieszczęsną Odrą. I w chwilach, kiedy nic nie robiłem, zdychałem z nudów. Bo tam można było praktycznie po pracy co.. albo naprawiać płot, albo jechać na zakupy. A były to lata, że na zakupy to trzeba było jechać albo 90 kilometrów do Szczecina, albo 60 do Gorzowa, żeby coś sensownego kupić. Na tydzień, powiedzmy, z wielką torbą. Więc akurat wtedy właśnie trafił mi się.. To jeszcze są historie Ogródkowe, bo w to wszystko wciągnął mnie, nieżyjący już „ Tytus” Muszyński, czyli tak naprawdę Roman Muszyński, zmarły w zeszłym roku. Bardzo znany wtedy polski twórca Mail Artu. Pierwsze rzeczy dostałem przez niego. To znaczy one przyszły skądś tam, z przedziwnych dla mnie wtedy egzotycznych krajów. Nie bardzo wiedziałem, co z tym robić. Nie bardzo mi się chciało. Natomiast po którejś trzydziestej, powiedzmy, przesyłce, na...
CZYTAJ DALEJ