Trzeba było iść do pracy - Lech Przychodzki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Brałem ślub szesnastego [sierpnia] bodaj, czyli właśnie Gdańsk, stocznia i.. no pamięta się takie historie. A potem praca. Trzeba było iść do pracy. Tym bardziej, że miało się urodzić dziecko. W każdym razie córka. Moja pierwsza praca była najgorszą moją pracą, z jaką miałem do czynienia. Wylądowałem w budynku, który w tej chwili jest ośrodkiem azylanckim dla Czeczenów, na Wrońskiej. Wtedy to był hotel robotniczy firmy, która się nazywała Przedsiębiorstwo Usług Socjalnych Budownictwa. I ja w tymże hotelu, który.. Bo to był hotel robotniczy, który był hotelem karnym. Wyrzucanych ludzi z innych hoteli kierowano i zbierano właśnie, te najgorsze odrzuty, tam. Ponieważ kierownik był facetem, który teoretycznie miał ciężką rękę i miał sobie z nimi poradzić, nie radził sobie z nimi. Z nimi nikt nie był w stanie sobie poradzić. Myśmy mieli przypadki tego typu, że gościu udusił.. Nigdy nikt nie próbował tego dochodzić. Znaleziono...
CZYTAJ DALEJ