Medal - Teresa Laszkiewicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Muszę przyznać, że myśmy w ogóle nie zabiegali, nigdy żeśmy się o medal nie upominali. Często w telewizji było podawane, publikowane [coś na ten temat] i sami Żydzi występowali o ten medal. Moja mama zawsze o tym humorystycznie mówiła: „Mi nie potrzeba żadnych medali, ja nie robiłam tego dla medali, ja robiłam to dla dziecka – obojętnie jakie to jest dziecko – bo widziałam, że trzeba mu pomóc, trzeba się nim zaopiekować, bo to było dziecko”. I [przy okazji] wizyty [księdza Grzegorza Pawłowskiego] w Zamościu, u mojej drugiej siostry, ona wspomniała: „Księże Grzesiu, jak to jest, że tyle lat ksiądz jest w Izraelu no i opisał ksiądz w gazetach, w książce swoje życie, a jakoś do tej pory nie mamy tego medalu?”. Podejrzewam, że chyba wtedy, moja mama jeszcze żyła, w tym okresie widocznie ksiądz Pawłowski to sam załatwiał. Naprawdę nie wiedzieliśmy nic o tym, jedynie przyszło później zawiadomienie, że...
CZYTAJ DALEJ