Po prostu czas działania kwasu był wyliczony - Lech Przychodzki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[19]78 rok to jest taki rok, gdzie właściwie głównie się bawiliśmy w „Rezerwat”. Ze dwie imprezy krakowskie może były, o tyle ciekawe, że tam nawet zaczęliśmy się bawić w chemię. Bo w Teatrze 38 dzięki znajomemu udało nam się tak spreparować lustro, że ono w odpowiednim momencie pękło, zupełnie niespodziewanie dla widzów. Po prostu czas działania kwasu był wyliczony i tam w granicach pięciu, sześciu sekund. Ono [lustro – przyp.red.] było zawieszone, posmarowane - takie rysy były robione zupełnie niewidoczne dla widza - i w pewnym momencie, kiedy jest odpowiedni tekst - raptem to lustro z wielkim hukiem rozsypuje się. Widzowie byli daleko na szczęście, myśmy wiedzieli co się stanie, to lustro było na zupełnie przeciwległej ścianie. Także i takie rzeczy się potrafiły dziać. Tutaj w „Piwnicy” [klub studencki – dop.M.N.] kiedyś działy się jeszcze śmieszniejsze rzeczy, bo ludzie dostawali wielkie bochny chleba...
CZYTAJ DALEJ