Był użyty strach na wróble - Lech Przychodzki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ponieważ nie było tego stałego lokalu, korzystaliśmy tylko z zaproszeń różnych klubów. W sumie, zdaje się, wyszło na to, że częściej występowaliśmy w Krakowie, „Pod Jaszczurami” zwłaszcza, niż w Lublinie. Jako, że Kraków od czasu, jeszcze tego ogniska i [19]74 roku i starej nazwy nas coś polubił. Zresztą mieliśmy tam dużo przyjaciół i doskonale nam się tam, pod tymi „ Jaszczurami” pracowało. Tam było bardzo fajne przyjęcie zawsze, spotykało się mnóstwo ludzi. Natomiast tutaj, robiliśmy [imprezy] okazjonalnie, jeżeli nas zaproszono, a powróciliśmy do akcji plenerowych, to też jakiś 1977 rok i to jesień, chyba październik. Myśmy to nazwali akcją „ Rezerwat”. Skład się nie zmienił. Chyba już Stacho Piekarski wtedy jako fotografik się pokazywał, aczkolwiek większość zdjęć jeszcze robił wtedy Tytus Muszyński, tych przynajmniej, które zostały, [ocalały-...
CZYTAJ DALEJ