W grudniu dostaliśmy zaproszenie z Łodzi - Lech Przychodzki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po Białymstoku trzeba się było zastanowić, bardzo porządnie nad tym, „co i jak?”. Ludzie doszli do wniosku, że kabaret, i to kabaret tego typu skończy się tym, że wreszcie nas zamkną, bo sytuacje były coraz ostrzejsze na kolejnych imprezach. Więc z jednej strony ten autokaganiec, a z drugiej strony chodziło o to, że z Mirkiem się już wtedy nie dało pracować. Natomiast kilkoro ludzi z ekipy, chciało jeszcze coś ze sobą robić. Więc trwał taki okres niepewności, zawieszenia, właściwie od października do grudnia [1976 – przyp.red.]. W grudniu dostaliśmy zaproszenie z Łodzi. Dostaliśmy zaproszenie od Lucka Wesołowskiego, takiego łódzkiego barda poezji śpiewanej, który przez jakiś czas w Trójce radiowej prezentował poezję śpiewaną. Był bardzo dobrym, bardzo fajnym, ciepłym człowiekiem, dobrym poetą. Nie miał głosu, natomiast był świetnym instrumentalistą, na gitarze grał bardzo dobrze. Był znany, lubiany wtedy. Myśmy go...
CZYTAJ DALEJ