Mocno zakręceni komunistyczni działacze - Lech Przychodzki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Później "Ogród" już nigdy żadnej siedziby nie miał, tak naprawdę. "Ogród" został zaproszony do Białegostoku na dwie imprezy po tym WAKS-ie. Pierwsza się odbyła bodaj 16 października w 1976 roku i okazało się, że atmosfera jest już taka napięta, że zupełnie nie ma komu jechać, i tu się wyczerpały pewne możliwości współpracy z Mirkiem. Moje też się jakby kończyły. Natomiast impreza była zakontraktowana, nie można było nie pojechać. Zrobiliśmy bardzo prosty myk. Skrzyknęliśmy naprędce ekipę taką bardzo łataną, to znaczy ściągnęliśmy pianistę od Rzymkowskiego, który w czasach „Arcusa” grał tam z tym zespołem Andrzeja - Zegzdryn grał na żywo. Wtedy pojawił się po raz pierwszy, jako gość specjalny, Longin [Szparaga- dop. M.N.]. Akurat nie miał nic do roboty, stwierdził: „Pojadę, zobaczę jak wygląda, coś swojego może przeczytam”. No, więc pojechał Longin. Pojechał Muła, pojechałem ja i pojechała Wanda Wróbel...
CZYTAJ DALEJ