Stwierdził, że z wariatem pracować nie może - Lech Przychodzki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W „Arcusie” wytrzymaliśmy dokładnie rok i powiadam, było nam bardzo dobrze, to znaczy było nam o tyle gorzej od grudnia, że ludzie zaczęli się kłócić. To znaczy od środka zaczęły się kłótnie między zespołem Rzymkowskiego oraz postaciami sztandarowymi w "Ogrodzie" w tym czasie, to znaczy Michałem Sokołowskim i Mirkiem Mułą. Najpierw Muła nie mógł dogadać się z Michałem. Michał chciał to w bardziej poważną stronę wszystko kierować, natomiast Mirek się wtedy rozkochał już zupełnie w kabarecie, tych akcentów kabaretowych było coraz więcej, może potrzebnych, może mniej potrzebnych. Myśmy to z Połoniną jakoś usiłowali łagodzić, ale skutek był taki, że najpierw odszedł Michał, a potem Rzymkowski stwierdził, że z wariatem [Mułą – przyp.red.] pracować nie może i zabrał muzyków. Także te imprezy, które były do wiosny, były z muzyką, ale już z muzyką z taśmy, co w zasadzie pozostało do końca. Czasami grali z nami...
CZYTAJ DALEJ