Kto by się tego uczył jak na akademiach? - Lech Przychodzki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Natomiast tam [w Krakowie na happeningu – przyp.red.] już były wiersze i tam się okazało, że te wiersze już - w Krakowie przynajmniej - były bardzo dobrze przyjęte, oprócz tych czysto szaleńczych zachowań happeningowych. [To] już [była] twórczość naprawdę własna. Przez te kilka miesięcy, bardzo szybko, okazało się, że można to swobodnie czytać ludziom. Ludzie wiedzą, o co chodzi i prawdopodobnie te teksty może nie są aż takie najgorsze. Kilka z tych pierwszych tekstów jest w tych [wydanych później – przyp.red.] trzech tomikach, one się bronią. Myśmy to [te wiersze – przyp.red.] jeszcze wtedy czytali. Nikt się tego nie chciał po prostu uczyć na pamięć. Kto by się tego uczył jak na akademiach? Myśmy jeszcze byli uczniami ostatnich klas liceów, poza Michałem. Także pozwalaliśmy sobie na takie odjazdy, natomiast nam się uczenie na pamięć kojarzyło wybitnie z akademiami szkolnymi i nie chcieliśmy tego robić....
CZYTAJ DALEJ