W worek foliowy mnie owinęli - Lech Przychodzki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Druga, trzecia, pewnie i czwarta [akcja happeningowa] to były Jakubowice Murowane, gdzie odkryliśmy ruiny zamku. One wtedy miały takie piękne lochy, piękne piwnice, no które były wymarzonym miejscem do robienia sobie samemu takich sprawdzianów i akcji bez żadnych widzów. No ze dwie [akcje] się tam odbyły bez żadnych widzów. Był taki facet, który się nazywał Józef Ozga-Michalski, był to działacz ludowy, ówczesnego Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, jednocześnie, co roku-co pół wydający kolejny tomik wierszy w Ludowej Spółdzielni Wydawniczej. Straszna grafomania. Jeden wiersz pamiętam do dzisiaj, bo trudno go nie zapamiętać i to było tak, że „Ludzie wędrują po Księżycu, a ty jesteś w strachu, że komuniści chodzą po dachu”. Koniec wiersza. Tego typu wiersze pan Ozga-Michalski produkował. Nie, nie, (odp. na pytanie, czy Ozga-Michalski był związany z Lublinem – przyp.red.)...
CZYTAJ DALEJ