"Jedna trzecia NAD" - Lech Przychodzki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Początek lat 70-tych to z jednej strony dwa koła literackie. Jedno było przy UMCS-ie, drugie było przy Wojewódzkim Domu Kultury. Tam się zbierali piszący studenci, piszący licealiści. Ja wtedy byłem wybitnie piszącym licealistą, jeszcze nie studentem. Ale to była droga do poznania się w środowisku tych trochę młodszych tutaj piszących. Nie ówczesnych „mamutów”, typu Jaworskiego, zresztą wyśmienitego tłumacza z rosyjskiego, to mu trzeba oddać. Najpierw Zbyszek Fronczek chciał reaktywować po raz n-ty już „Samsarę”, więc zbierał dookoła siebie ludzi. To się skończyło na pogaduchach i chęciach dobrych Zbyszka. Potem jakoś zaprzyjaźniliśmy się z Leszkiem Bojanowskim, świętej pamięci, i Waldkiem Drasem i powstała taka efemeryda, której teksty nawet poszły w „Kamenie” w czerwcu [19]73. Myśmy sobie wymyślili bardzo inteligentną nazwę: „Jedna trzecia NAD”. Oczywiście nad całą resztą. Nas było...
CZYTAJ DALEJ