Kontakt z Ludwikiem Fleckiem podczas okupacji - Wacław Szybalski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To był krótki okres, kiedy się z nim [Fleckiem] spotkałem, bo profesor Weigel przyprowadził go do mnie jako potencjalnego karmiciela wszy. Papiery, które ludzie dostawali, były bardzo ważne, bo to pozwalało, że jak ktoś był zaaresztowany na ulicy czy zabrany w łapance, jak pokazał, że pracuje w Instytucie Wilga, to go wypuszczali zaraz, bo oni się bali tych ludzi dotykać, bo oni mogli na sobie mieć wszy, które mogą się przenieść na policjanta czy gestapo i ich ugryźć i dostaliby tyfus. Więc woleli się takich ludzi nie dotykać i być daleko od nich. Także to gwarantowało życie. Weigel go ukrywał może czy przechowywał. Pamiętam, że ja go odprowadzałem zwykle do domu, gdzie mieszkał. I z daleka w koło szli moi koledzy, z mojej harcerskiej drużyny, żeby go strzec, i gdyby coś się działo to mieli interweniować. Fleck chyba wtedy mieszkał w Domach Profesorskich na Supińskiego. Może był gdzieś koło...
CZYTAJ DALEJ