Mieliśmy służbową Wołgę - Jacek Mirosław - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Redakcja miała dwa służbowe samochody i w teren się zawsze jeździło służbowym samochodem. Bo to przeważnie jechał dziennikarz i fotoreporter. A później, już w „Dzienniku” to miałem swój samochód. No to jeździłem. Przeważnie wszyscy mieli swoje samochody, [ci] którzy pisali, fotografowali. Mieliśmy limit kilometrów. Później coraz mniej, mniej, aż... Ale do końca tam jakieś pieniądze na benzynę były. Wcześniej jak były służbowe samochody w „Sztandarze Ludu”, to nie było problemu. Bo kierowca [był]. Jechało się. Pamiętam taką historię, gdzie z terenu wracaliśmy. Z jakiejś Białej Podlaskiej. Tutaj na trasie między Radzyniem a Kockiem. To już była noc, ciemno. Ja przysnąłem, bo to Wołgą jechaliśmy. Bo mieliśmy służbową Wołgę. I budzą mnie. „Szybko” – mówi – „ Zdjęcie rób” – mówi. – „ Wypadek” . Ja wychodzę z aparatem, patrzę - stoi duży fiat 126 p, który się nadział na pień....
CZYTAJ DALEJ