Ja was przyjmuję bez stażu - Jacek Mirosław - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pierwsze zlecenia. To była jakaś taka impreza, też w hali WOSIR-u. Ktoś przyjechał z Warszawy, jakiś sekretarz czy jakaś delegacja z Komitetu Centralnego. To był taki poważny temat. Wtedy mnie nie zlecili tych zdjęć, tylko zlecili właśnie jeszcze w CAF-ie, żeby zrobił to Wielopolski. A Wielopolski to był taki fotoreporter, który w CAF-ie pracował. To był facet, który był szefem cenzury kiedyś. Ale ponieważ posługiwał się fałszywym dyplomem, to go stamtąd zwolnili normalnie. Żeby go całkiem nie wyrzucić na bruk, to powiedzieli mu, że może być jako fotoreporter. A pojęcia nie miał o zdjęciach. To Zbyszek Jaśkiewicz go w ciągu tygodnia nauczył fotografować. Powiedział mu podstawowe rzeczy. On miał aparat. I jak światłomierzem zmierzył, robił te zdjęcia. Teraz gdzieś tam za granicę [wyjechał] już kilkanaście lat temu. O nim słuch zaginął. Ale był fotoreporterem. Później go zrobili kierownikiem CAF-u. No w każdym bądź razie...
CZYTAJ DALEJ