„Naprawdę, to jeszcze możliwe?" - Anna Nawrot - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja zrezygnowałam z pracy w Moszenkach, czy w Mosznie i z Uniwersytetu, gdzie byłam zatrudniana na 7/8 etatu, jako starszy wykładowca. No to po prostu majątek dzisiaj, ekstra. Ale zrezygnowałam, bo uznałam, że po prostu trzy rzeczy naraz się nie da robić, i jeszcze małe dziecko. I pamiętam, że w Galerii nigdy nie byłam na żadnym urlopie wychowawczym; tylko na tym obowiązkowym macierzyńskim, a mam dwoje dzieci. Moje dzieci przychodziły ze mną do pracy. Karmiłam piersią przez prawie półtora roku każde dziecko, i każde dziecko dostawało porcję mleka; i spało. I nigdy nie byłam na urlopie, wychowawczym; właśnie w Galerii. Także dzieci wychowały się... To już było tak aktywne, że właściwie Galeria była domem. Nie wiem czy dzisiaj dałabym radę. Raz, że nie jestem w takim wieku, ale dwa, że nie wiem czy to było by możliwe. Ale tak to mniej więcej wyglądało. Umieliśmy się z Jasiem (Gryką-dop.red.) tak idealnie...
CZYTAJ DALEJ