Ale artyści często się samocenzurują - Anna Nawrot - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nie pamiętam [nazwisk cenzorów]. Jednego widuję jeszcze, tego starszego. O tym młodym słyszałam, że – ale może to plotka, to mitologie się tworzy - że jest listonoszem w Lublinie. Chyba z wykształcenia poloniści czy filozofowie. Ale to taki czas był. Ale pamiętam, że to było intrygujące szczególnie dla tych cudzoziemców (artystów-dop.red.). Myśmy pokazywali, pamiętam takich młodych - u nas się to nazywało Secret Black Volga. To była taka nasza awangarda, w cudzysłowie; młodzi artyści, zbuntowani, którzy grali na beczkach, bekali, pisali takie teksty, za które w dzisiejszych czasach prawdopodobnie dostałabym większą reprymendę od rodzin katolickich, od prawicowych radykałów. Także, no ten czas tej cenzury formalnie się skończył, ale artyści często się niestety samocenzurują. I to jest pewien problem tych czasów, w których się dzisiaj obracamy, że artyści czasami - no oczywiście nie wszyscy, ale że tak powiem...
CZYTAJ DALEJ