A my tam tkwimy - Anna Nawrot - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W [19]91 jeszcze na uniwersytecie pracowałam, bodajże do [19]92, trzy semestry, a potem już zdecydowałam, że po prostu nie ma takiej możliwości. Ja może powiem nieskromnie, ale byłam bardzo dobrą nauczycielką; szczególnie dla tych dzieci i dla tej młodzieży na wsi. Myśmy prowadzili bardzo takie - jak na tamte warunki - nowatorskie przedsięwzięcia, ale okazało się, w pewnym momencie, że możemy mieszkać w Lublinie. Dostaliśmy mieszkanie na Zana, niedaleko akademika; Zana 13. Akademik plastyków mieścił się na Zana 11, a wydział, Instytut Artystyczny znajduje się - znajdował się, bo się spalił na moich oczach - na podwórku domu, w którym mieszkam. Czyli właściwie wszystko się zaczęło i właściwie koń[czy] wokół tego miejsca na ulicy Zana. Tzn. mówię o swoim osobistym byciu w Lublinie. Bo akademik na Zana 11 i galeria Kont, która tam była zawsze, to było miejsce charakterystyczne dla studentów...
CZYTAJ DALEJ