Podjechały "suki" z zomowcami - Tomasz Henryk Głazowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja miałem dosyć ciekawą historię. W momencie kiedy był Marzec '68, to ja akurat byłem w Zakopanem. Pojechałem z matką na dwa, czy trzy dni. A w poniedziałek miałem zajęcia na uczelni. I pamiętam, że jak wracaliśmy pociągiem z Krakowa, to jakiś facet, wykładowca z Uniwersytetu Warszawskiego zaczął opowiadać. To był bodajże 8, albo 9 marca. Ja przyjechałem w niedzielę wieczorem. W poniedziałek poszedłem na uczelnię. Pamiętam, miałem „pracownię” pięć godzin, czyli od trzeciej do ósmej. I wtedy zobaczyłem jak ZOMO idzie - ówczesną ulicą Nowotki, teraz Radziszewskiego – na ten wiec, który był pod Chatką Żaka. Ponieważ ja byłem na górze, w Instytucie Fizyki, i miałem zajęcia, więc „siłą rzeczy” nie brałem w tym udziału, ale wiem, że wtedy 12 osób, tych które złapano, relegowano z uczelni. Studentów. Kilka osób było wybitnych. Jedna z tych osób jest w tej chwili profesorem na Fizyce. Na tablicy ogłoszeń...
CZYTAJ DALEJ