Tam musiała panować absolutna cisza - Tomasz Henryk Głazowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[W klubie EMPiK bywałem] bardzo często i prawdę powiedziawszy, dosyć regularnie. To było na rogu - kiedyś ta ulica nazywała się Wróblewskiego - i Krakowskiego Przedmieścia. Teraz ta ulica się jakoś inaczej nazywa. To jest ten krótki odcinek między placem Wolności, a Krakowskim. [Obok jest] fontanna koziołka. I tam był EMPiK, na parterze i na pierwszym piętrze. I to było, tak prawdę powiedziawszy, [jak na tamte] lata (60.-70.), jedyne miejsce, gdzie można było przeczytać gazety nie po polsku i nie po rosyjsku. Tam były, takie gazety jak Daily Express, L'Humanite, Unita. Ale były i gazety, te ciężko oblężone, gazety najwyższego formatu. [EMPiK] działał dosyć długo. Siostra mojej przyjaciółki była tam kierowniczką przez jakiś czas. Bardzo często mój ojciec tam przesiadywał. A ja tam przychodziłem, przede wszystkim do gazet sportowych. Tak (odp. na pytanie, czy rozmówca przychodził też do EMPiK-u na przełomie lat 60....
CZYTAJ DALEJ