"Tam przecież nikt Ci nie przyjdzie" - Tomasz Henryk Głazowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Były [też], jak to się mówi, piękne „jaja”. Lubię słuchać muzykę. Ale z bratem mieliśmy w domu dosyć dużą kolekcję płyt analogowych muzyki poważnej. I w pewnym momencie w tej sali, tej małej Sali kominkowej przedstawiałem muzykę poważną, czyli Bacha, Vivaldiego, Couperin,a. Co tu dużo mówić, lubię muzykę baroku. I któryś z ówczesnych kierowników, nie wiem, czy Zbyszek, czy Zygmunt, mówi tak: „Co ty się Tomek wygłupiasz? Tam przecież nikt Ci nie przyjdzie. Co ty będziesz siedział i puszczał płyty do pustych ścian?” No jak na tą małą salkę – ona tak troszkę większa niż te dwa pomieszczenia razem - to było, najpierw sześć, a później nawet kilkanaście osób. Austriacki barok, na przykład puszczałem. Oczywiście, przede wszystkim włoski i przede wszystkim Bacha. A miałem dobre nagrania....
CZYTAJ DALEJ