Żydowska dziewczynka - Stefania Wójcik - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ona wydostała się z obozu w Chełmie, a może z Borku, bo tam przy ulicy Rejowieckiej był obóz dla Żydów, gdzie była z matką i siostrami- nie wiem z iloma siostrami. Jej ojciec chciał się przedostać do Związku Radzieckiego i zginął. I ona szukała pomocy- może u swoich sąsiadów. Nie wiem, bo ja to wszystko znam tylko z opowiadań. W każdym bądź razie, ten ktoś, do kogo ona się zgłosiła, powiedział, żeby szła w stronę Krasnegostawu, na wieś, do Siennicy. Tam mieszka Wrona- taki pan uczciwy bardzo, na pewno jej nie wygoni, tylko pomoże. I ona szła, dziecko- ile ona mogła mieć lat? - dziesięć, dziewięć? W każdym razie ona szła na piechotę do tej wsi i dotarła do mojego dziadka. Chowała się. Najlepiej jak był las, to jej nie było widać. Nie wiem, jaka to była pora, ale ona doszła. Tamten człowiek jej powiedział: „Jak miniesz Rejowiec, będzie góra, potem Krupe, Kasjan...
CZYTAJ DALEJ