Pobyt u Zająców - Jadwiga Zawiślak (z d. Zając) - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W końcu trafiła do takiego jednego na sąsiedniej wiosce. Akurat tato szedł w pole, bo tam mieliśmy 3 kilometry pola. Sąsiad mu powiedział, że żydowska dziewczynka tu się kręci. W oborze spała parę nocy. Ale on boi się ją dalej trzymać, a nie wie, co z nią robić. Tato mówi: „To przyślij ją do mnie”. Przyszedł i powiedział mamie, że tam taka dziewczynka jest, 13 lat. „ Przyjdzie do nas”. Mama mówi: „To niech przyjdzie, będzie krowy paść. Będzie pomagać”. Jak to na wsi. Było dwuletnie dziecko, przyda się ktoś taki. Ojciec na drugi dzień wyszedł w pole i ta dziewczynka wyszła. Rozmawiali. Ojciec pokazał, gdzie mieszkamy. „Jak chcesz, to przyjdź”. I ona zaraz przyszła. I była. Mama prowadziła gospodarstwo, a Luba pomagała, siostrę pilnowała, drzewo przynosiła, krowy pasła. Nigdzie jej nie ukrywali. Była traktowana jak członek rodziny. Na początku mówili, że to...
CZYTAJ DALEJ