Po wojnie - Jadwiga Zawiślak (z d. Zając) - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Luba była u rodziców do 1944. Wtedy już się odwilż zrobiła, Żydzi mogli wychodzić z kryjówek, kto tam się uchował. Potem zabierali już. U sąsiadów małżeństwo się uchowało. Nie mieli dzieci. Wyjechali do Stanów Zjednoczonych. Jeszcze jak była w Chełmie, bo tam zbierano uratowane dzieci, tato szedł ulicą Lubelską. I ona go poznała. Gdzieś wodę niosła. Zaczęła płakać, że ona chce tu zostać. Że ją zabierają do Izraela. „Ja tam nikogo nie znam. Ja stamtąd nie pochodzę, to inny kraj”. A tato mówi: „Tam ci będzie najlepiej, bo u nas to jeszcze różne czasy mogą być w stosunku do was. Lepiej pojedź tam”. Wyjechała pod koniec 1944. Opowiadała, że dwa lata byli na Cyprze. I to same dzieci, sieroty. Kto tam się uchował. I Żydzi z Litwy. Nie mogli dojechać do Izraela, bo to nie był jeszcze kraj dla nich otworem stojący. Wiadomo, że ich tam nie chcieli. Potem cały świat zadecydował i to...
CZYTAJ DALEJ