Kontakty z gettem - Marianna Krasnodębska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To była gehenna a nie życie. Okropne to było. Na terenie geta panował tyfus, była bieda, brud, wszystkiego brakowało. To jak im się zaniosło coś to było to dla nich rajem. Niektórzy mówią „ Powinni walkę stoczyć”. No jak stoczyć walkę jak Niemiec by zabił. A jednak człowiek chce żyć. Ciągle ma nadzieję, że może się uda. Niektórzy mówią też „O, szli jak barany”. Faktycznie, że szli, jak ich gonili, jak ich wypędzali do Trawnik, czy do Bełżca, kolumną taką wypędzali, to szli. Ale mieli nadzieję, że może jeszcze coś się uda. Niektórzy mówią: „Powinni wtedy rzucić się na nich”. No jak rzucić się na nich? To tylko takie powiedzenie – rzuć się na nich. Jak każdy myślał: jeszcze godzina, jeszcze dzień. Każdy chce żyć. Warunki były bardzo ciężkie. Jak do getta wchodziłam? Korzystałam z momentu jak otwierali bramę getta, żeby można było pójść po wodę. Studnia była jedna. Położona była po prawej stronie getta, jadąc z Lublina, a po...
CZYTAJ DALEJ