Wybuch wojny - Marianna Krasnodębska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pewnie to był drugi albo trzeci dzień wojny jak te meserszmity nad Piaski przyleciały. Takie srebrne samoloty, czeskie chyba. I zrzucały bomby. Schylały się nisko i nawet na polach zrzucali bomby. Były pożary. Most był zbombardowany. Popłoch. Ludzie uciekali wszędzie. Na wieś wszystko uciekało. Piaski opustoszyły. Potem, po kilku dniach, uspokoiło się. Niemcy weszli. I wracali znów do swoich domów ludzie. Najpierw wojsko przyszło frontowe. Dosyć tak spokojnie się zachowywali. Nam jedno mieszkanie zajęli. Bo w tym mieszkaniu mieszkał lekarz weterynarii, on poszedł na wojnę, żona pojechała do rodziny. Mieszkanie było zamknięte, to Niemcy weszli, otworzyli i zajęli to mieszanie. Najpierw była komenda wojskowa, a potem dopiero posterunek żandarmerii. Ale długo nie byli, chyba tylko ze dwa tygodnie. I wycofali się do Lublina, a do nas przyszli Rosjanie....
CZYTAJ DALEJ