Atmosfera KUL - Anna Samolińska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wybór Lublina i KUL-u był świadomy, na ile w ogóle może być w tym wieku świadomy wybór, bo to trochę tak, że jednak taka możliwość nagle zaczęcia dorosłego życia osobno od rodziny, wyjazd, nowy start i tak dalej, no to jest pokusa wielka. Więc być może to wpływało na ten niby świadomy wybór kierunku, żeby się wyrwać i coś nowego samemu zacząć. No w każdym razie tak wtedy też było, że jeśli chciało się studiować niektóre kierunki, nie tylko filozofię, ale i historię – w gruncie rzeczy właściwie kierunki humanistyczne – no to KUL miał taką opinię, że warto, że inaczej jest, że nie ma tej propagandy takiej. Dodatkowo było to wyzwanie. Przyjmowali cztery osoby na rok. Taki jakby inny rodzaj studiów. To naprawdę atrakcyjnie wyglądało. Jeśli chodzi o atmosferę KUL-u, to oczywiście nie miałam porównania z innymi uczelniami, bo nigdy nigdzie indziej nie studiowałam. Wiec pierwsze dwa lata to właściwie byłam...
CZYTAJ DALEJ